XVI Obóz Lubskiego Oyama Karate - Dąbkowice 2008

Prawie 140 obozowiczów wypoczywało na dwóch turnusach XVI obozu lubskiego Oyama Karate w Dąbkowicach nad morzem. Pierwszy turnus przeznaczony był dla dzieci, które mieszkały w 3-osobowych pokojach. Cały dzień wypełniony był zajęciami praktycznymi ze wspinaczki linowej, samoobrony, strzelectwa, pracami plastycznymi, grami i zabawami plenerowymi. Wieczorem po kolacji odbywały się gry rozwijające inteligencję, spostrzegawczość i wiedzę ogólną. Gdy zapadał zmrok dzieci zasiadały do letniego kina, które cieszyło się ogromną popularnością. Wolne chwile najmłodsi obozowicze spędzali nad morzem czerpiąc z kąpieli wśród fal jak najwięcej. W czasie konkursu na budowlę z piasku inwencja dzieci nie miała granic. Budowniczowie zaskakiwali pomysłowością i rozmachem. Klaudia i Patrycja Tomiałowicz oraz Ania Pawlak prowadziły dla dziewcząt zajęcia tańca, których ukoronowaniem był dynamiczno-akrobatyczny występ na młodszym wieczorze prezentacji. Wielu "małych" obozowiczów uczestniczyło w turniejach i zawodach obozowych takich jak zawody strzeleckie, turniej siatkówki i piłki nożnej. Po wielu czasami trudnych pojedynkach sędziowie poszczególnych turniejów przedstawili finalistów. W siatkówce dziewcząt mistrzyniami zostały Natalia Bandiak i Katarzyna Kordaszewska. W siatkówce chłopców zwycięzcami zostali Michał Czerniawski i Wojtek Grzegorczyk. W piłce nożnej najlepszą drużyną został Arsenal w składzie Arkadiusz Rapiej, Michał Grzegorczyk, Drobniak Szymon i Piotr Mikołajczak. Najlepszym bramkarzem został Michał Grzegorczyk. Król Strzelców Arkadiuasz Rapiej. Konkurs strzelecki wygrali w kat. młodszej Mateusz Lewicki a w kat. starszej Jasiński Jakub.

Na obozie młodzieżowym siatkówkę wygrali kat. męskiej Tomasz Częścik i Piotr Kaczan, a w kat. żeńskiej Marcelina Stohnij i Daria Łaski. W piłce nożnej Euro 2008 przypadło drużynie Bangledasz w składzie Tomasz Częścik, Piotr Kaczan, Mateusz Łanda i Adrian Jasiński, najlepszym bramkarzem został Mateusz Łanda, a królem strzelców został Adrian Jasiński. Zawody strzeleckie, czyli supersnajperem wśród chłopców został Dawid Gerstel a wśród dziewcząt została Kornelia Dudek. W obozowej grze Super Agent - Mokra Robota najlepszym okazał się Tomasz Częścik. Obozowe zmagania paintball`owe wygrała drużyna "Malarzy" w składzie: Częścik Tomasz, Jasiński Adrian, Kaczan Piotr i Łanda Mateusz.

Coraz większą popularnością obozy organizowane przez lubskie Oyama Karate i zielonogórskie Brazylijskie Ju Jitsu cieszą się wśród całych rodzin. Tak też było i tym razem, gdzie siedem rodzin, dzieci powierzyło sprawdzonym obozowym wychowawcą a sami korzystali z uroków polskiego morza oraz z atrakcji dostarczanych w wielkiej ilości przez obóz. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że taka forma spędzania urlopu jest wyśmienitym rozwiązaniem dla rodziców i dla dzieci. Szefowie obozu stwierdzają natomiast, że rodzice bardzo często zapominają o swoich ważnych funkcjach pełnionych w życiu codziennym i otwierają się na całą ofertę obozu bawiąc się wspaniale i czerpią z tej letniej przygody jak najwięcej. I za to należą im się największe podziękowania.

W co drugi wieczór odbywały się zmagania Damsko - Meskie 3 (to już trzeci rok). Trzy drużyny dziewcząt i trzy drużyny chłopców brały udział w zmyślnych konkursach i zawodach wymyślonych przez wychowawców. Ta forma spędzania wspólnych wieczorów na intelektualnych zmaganiach podobała się wszystkim: startującym i publiczności. Konkurencja ostatnia, czyli Karaoke była jednym z największych hitów obozu. Na początku startowały tylko poszczególne drużyny, gdzie wielu śpiewających stało się "gwiazdami" obozu. Jednak później atmosfera karaoke spowodowała, że przeistoczyło się to we wspólne śpiewanie, obozowiczów, niemieckiej młodzieży i kadry obozu. To było wspaniałe przeżycie. Zmagania wygrali tym razem mężczyźni w składzie: Łanda Mateusz, Kaczan Piotr, Częścik Tomasz i Jasiński Adrian.

Jeden z wieczorów obozu został poświęcony wyborom superwoman i supermana obozu. Pięć dziewcząt i pięciu chłopców zostało poddanych wymyślnym próbom i konkursom. Tańczyli, malowali, karmili, podrywali, oczarowywali, rozpoznawali i cudownie bawili liczą widownię. Ostatecznie Superwoman została Kamila Cierebień a Supermanem Tomasz Częścik.

Oczywiście obóz nie mógłby się odbyć bez tradycyjnej obozowej gry w "kwadratówkę", w którą gra cały obóz jednocześnie. Dwoma bardzo ważnymi punktami obozu są chrzty "Diablowski" i "Ogryzek Samuraja" oraz "Wieczór Prezentacji", który jest podsumowaniem całego obozu. Każda obozowa grupa szykuje specjalny występ w dowolnej konwencji. W tym roku jak i w latach poprzednich obozowicze nie zawiedli. Ich prezentacje wywoływały fale śmiechu i wielkie oklaski licznie zgromadzonej publiczności również z innych ośrodków. Przebojem okazały się satyrycznie pokazane, zaśpiewane i zagrane losy całego obozu oraz postacie wychowawców. Autorami utworu są: "DonBETONesko" czyli Adrian Jasiński oraz "RADEON" czyli Radek "Bandzior" Bandziak.Tekst można przeczytać tutaj:

--> OBOZOWY RAP "Z życia obozowicza"- HIT DĄBKOWICE 2008 <--

 

Natomiast jedna z grup z obozu młodzieżowego przedstawiła sztukę teatralną o losach "Świeżaka", który ukradł namiotowe śledzie. To był kolejny przebój obozu. Każdy chrzest obozowiczów poprzedzony jest nocnym chrztem "Diablowskim", czyli nocną próbą odwagi przeznaczoną tylko dla osób, które skończyły 16 lat i są przynajmniej po raz drugi na obozie. Dwa obozy to dwa chrzty. W tym roku obowiązki shogunów pełnili Zbigniew Tomiałowicz i Anna Tomiałowicz oraz Rafał Krzywokulski i Justyna Zienkiewicz.

Do przebojów obozowych trzeba także zaliczyć występ Mateusza Łandy, który wykorzystując zajęcia wspinaczki linowej a dokładniej ponad 60 metrowe zjazdy linowe przedstawił perypetie obozowego supermana. Gesty, specjalny - superman`nowski strój oraz zwieńczający całość lot nad głowami obozowiczów był świetnym przedstawieniem, o którym mówiono przez cały obóz. Na każdym obozie znajdą się zdarzenia lub wyrażenia, które zapadają w pamięć obozowiczów. W tym roku tzw. "hiciorem" było słowo wymyślone przez Mateusza Łande. "Bangledasz". Słowo to zawładnęło wszystkimi obozowiczami i stało się obozowym hasłem rozpoznawczym.

Od dobrych kilku lat uczestnikami obozu jest także młodzież z zagranicy. Tym razem nie mogło być inaczej. Specjalnie na nasz obóz nie po raz pierwszy zresztą przyleciała z Anglii Karolina Jędrzejczyk. W tegorocznym obozie uczestniczyła także liczna grupa z niemieckiego Oyama Karate, Shotokan Karate i Ju-Jitsu. Wszyscy zawodnicy niemieccy jak i szefowie Christie Herold i Carsten Augsten byli zachwyceni miejscem, organizacją i bardzo przyjazną atmosferą panującą na obozie. I za to ogromne podziękowania należą się oficjalnej tłumacz Żanecie Radzion, która nie zważając czasami na późną noc służyła tłumaczeniem. A o zrodzonej przyjaźni polsko-niemieckiej najlepiej świadczą pozatykane obecnie skrzynki mail`owe.

Ten obóz obfitował w posiadaczy czarnych pasów. Oprócz stałej obsady Piotr Firlej (1 DAN Brazylijskie Ju Jitsu), Grzegorz Nowak (1 DAN Oyama Karate) i Andrzej Tomiałowicz (3 DAN Oyama Karate) na obozie pracowali także Christie Herold (3 DAN Shotokan Karate) i Carsten Augsten (1 DAN Ju - Jitsu) oboje z Niemiec oraz gościnnie Zbigniew Tomiałowicz 2 DAN i Tomasz Krysiak 1 DAN obaj Oyama Karate. Tych siedmiu mistrzów jest dobrą wizytówką obozu sztuk walki.

Nowością tego obozu były zajęcia paintball`owe, czyli gry i zabawy strzeleckie wykorzystujące za amunicję specjalne kulki wypełnione farbą. Profesjonalny sprzęt niezbędny do tych zajęć zabezpieczyły kluby Oyama Karate i Brazylijskiego Ju Jitsu. Nikt chyba nie przypuszczał, że same gry dostarczą tylu wspaniałych przeżyć i wpompują w żyły tak potężną dawkę adrenaliny. Wszyscy zgodnie uznali, że zajęcia te należy kontynuować w ciągu całego roku. Zapraszamy na nie wszystkich chętnych.

W czasie obozu odbyły się wycieczki autokarowe do Dąbek i Darłowa a każdego ranka młodzież zwiedzała piękne okolice na rowerach.

Dziewiątego dnia obozu wychowawcy zaskoczyli grupę innych wychowawców, gdy w czasie obiadu wywołali ich na środek sali. Okazało się, że Anna, Andrzej, Klaudia i Patrycja Tomiałowicz plus pies Fox oraz Joanna i Arkadiusz Bereźniccy obchodzą 100-tny obozowy dzień nad morzem. Była to bardzo miła niespodzianka uwieńczona przygotowanym i podanym własnoręcznie przez wychowawców deserem.

Joker`y to kolejna tradycja naszych obozów, w których często uczestniczą także pracownicy ośrodka. Najprościej mówiąc osoba lub grupa, która przegrywa jakąś dowolną grę musi wykonać zadanie (Joker`a) ustalone przez zwycięzców. Trzy najlepsze Joker`y to: 1. Na pierwszym obozie wspólna reprezentacja rodziców i wychowawców pokonała pracowników ośrodka w siatkówkę. Wypełniając zadanie obsługa stołówki przygotowała prawdziwą ucztę niczym w ekskluzywnej restauracji na Manhattanie wprowadzając jako atrakcję atak terrorystyczny, ale cel ataku czyli pan Sławomir Budzianowski przebrany za arabskiego szejka poradził sobie znakomicie obezwładniając zamaskowanego terrorystę. Drugi Joker to pokłon dla części wychowawców i starszych obozowiczów, którzy przegrywając w plażowe dwa ognie musieli przebrać się za kobiety i w takich przebraniach udać się na obiad. Przebrania były tak dobre, że w kilku przypadkach, niektórzy nie poznali swoich wieloletnich znajomych. Ha i o to chodziło. Trzeci Joker to popis gry aktorskiej i sztuki karate Łukasza "Bazyla" Bazylewicza, który przegrał w obozowe kości i jego przyjaciół. Wspólnie stworzyli widowisko, które oglądały tłumy. Przedstawienie noszące tytuł "Bruce Lee Chang" to pokaz aktorstwa, satyry, sztuki walki i scenografii na wysokim poziomie. Tego nie można opisać słowami, to trzeba było zobaczyć.

Po raz kolejny okazało się, że młodzież obozowa jest świetna i może zaskoczyć pomysłowością nawet bardzo doświadczonych wychowawców. W tym roku wzorując się na najważniejszych nagrodach obozowych, czyli Shogunach, przyznali swoje najwyższe obozowe nagrody dla kadry obozu. "Gejsze", bo tak je nazwali zostały przyznane w następujących kategoriach:
- w kat. Papużki Nierozłączki - Paulina Nowak i Grzegorz Nowak
- w kat. Niezniszczalny Medyczny Plasterek - Anna Tomiałowicz
- w kat. Babka z Jajem - Joanna Bereźnicka
- w kat. Order Uśmiechu - Christie Herold
- w kat. Cichociemny- Paweł Kaźmierczuk
- w kat. Lowelas - Rafał Krzywokulski
- w kat. Szef nad Szefami - Andrzej Tomiałowicz
- w kat. Luźna łydka - Arkadiusz Bereźnicki
- w kat. Zajefajny Wychowawca - Piotr Firlej

Koniec obozu to czas podsumowań. Zwycięscy poszczególnych turniejów otrzymują medale i dyplomy. Rozstrzygnięto (głosowali wszyscy obozowicze) konkurs fotograficzny, który wygrał Arkadiusz Bereźnicki ale w zaistniałej sytuacji pełniąc funkcję wychowawcy zrzekł się startu w konkursie. Dlatego też dwa pierwsze miejsca (taka sama ilość głosów) przypadły Chrisie Herold i Carstenowi Augsten.

Wszyscy obozowicze otrzymali obozową pamiątkę w postaci ekskluzywnego długopisu z wygrawerowanym opisem obozu. Wychowawcy przyznali najważniejsze nagrody obozowe tzw. Shoguny. Jest to nagroda, którą może otrzymać każdy, obozowicz lub rodzic. Na obozie dziecięcym SHOGUNY w poszczególnych kategoriach otrzymali:

- w kat. Pomocna Dłoń - Robert Tomiałowicz, Klaudia i Patrycja Tomiałowicz oraz Anna Pawlak,
- w kat. Gwiazda Sportu - Arkadiusz Rapiej,
- w kat. Najsympatyczniejsza Dziewczynka - Karolina Łyczko,
- w kat. Kreatywna Dusza - Kinga Drygowska,
- w kat. Najsympatyczniejszy Chłopiec - Kamil Niklewicz,
- w kat. Największa Osobowość Obozu - Amadeusz Derbiszewski,
- w kat. Największy Cichociemny Obozu - Michał Grzegorczyk,
- w kat. Super Smok Junior - Kacper Jarowicz,
- w kat. Super Smok Junior Starszy - Kuba Lewicki.

SHOGUNY na obozie młodzieżowym przyznano:
- w kat. Pomocna Dłoń - Łanda Mateusz,
- w kat. Największy Jajcarz Obozu - Radosław Bandziak,
- w kat. Ekstra Babka - Christie Herold,
- w kat. Ekstra Facet - Kaczan Piotr,
- w kat. Najlepszy Debiut Obozu - Częścik Tomasz,
- w kat. Czarny Koń Obozu - Dudek Arkadiusz,
- w kat. Superwoman - Cierebiej Karolina,
- w kat. Superman - Częścik Tomasz,
- w kat. Najsympatyczniejszy Obozowicz - Richard Heß,
- w kat. DeBeściak Obozu - Bazylewicz Łukasz,
- w kat. Największa Osobowość Obozu - Bazylewicz Łukasz.

Pamiątkowe albumy za uczestnictwo w już 10 obozie otrzymali Paulina Nowak i Grzegorz Nowak, którzy kiedyś rozpoczęli swoją przygodę z obozami Oyama Karate jako uczestnicy a od kilku lat jeżdżą na nie jako wychowawcy.

Od strony karate obóz zwieńczył egzamin na kolejne stopnie kuy. Pomyślnie egzamin zadało ponad 30 karateków.

Także tradycją obozów jest zastąpienie tzw. "zielonej nocy" "piankową wojną". W tym roku ponad 40-stka dzieci po kilkudziesięciominutowej walce, gdzie amunicją jest pianka do golenia włączyła trzech wychowawców. Po ataku tak dużego oddziału nikt z obserwatorów nie mógł odróżnić jednego wychowawcy od drugiego. Dzieci uwielbiają taką formę "zielonej nocy" a rodzice są zadowoleni, że później nie muszą czyścić rzeczy z pasty do zębów.

Za przebieg, jakość i bezpieczeństwo obozu jego organizator i kierownik Andrzej Tomiałowicz bardzo dziękuje sprawdzonym w "boju" wychowawcą: Annie Tomiałowicz, Joannie Bereźnickiej, Paulinie Nowak, Kamili Cierebiej, Piotrowi Firlej, Rafałowi Krzywokulskiemu, Arkadiuszowi Bereźnickiemu i Grzegorzowi Nowak, którzy od lat kształtują niezapomniane obozy dla wszystkich.

Tak wysoko oceniany przez obozowiczów i rodziców obóz jest możliwy także dzięki ludziom i firmą, którzy od lat wspierają naszą idę obozów dla każdego. Dlatego też wielkie podziękowania należą się firmie CALESA i MAGNOLIA oraz drukarniom DEMDRUK i DECHNIK wszyscy z Lubska, a także Urzędowi Miasta i Gminy Lubsko.


Zdjęcia w Galerii->> ZOBACZ <<

Andrzej Tomiałowicz