Środowy trening kończył nasze zmagania z samym sobą w 2010r  I jak zarządził prowadzący sensei Zbychu. Wyrabialiśmy sobie wolę walki poprzez 35 minutową grę W chińskiego Kosza - czyli można powiedzieć, że jak się rok zaczął tak zakończył. Dzisiaj warto wspomnieć o naszych młodych, którzy chyba dzięki tej grze poczuli wigor i wzięli sie za siebie. Warto wyróżnić Sempai'ów Adama Piaseckiego i Kubę Baranowskiego,  którzy swoimi brawurowymi akcjami nie raz zaskakiwali swoich starszych kolegów wywodząc ich w pole. Oby tak dalej w przyszłym roku chłopaki i nie tylko w chińczyku ale także treningu, i pamiętajcie co w karate jest najważniejsze! Trening zakończyła mowa motywacyjna Senseia Zbycha, po czym  udaliśmy się do dojo na wigilię.
OSU!