Ostatnimi czasy Sempai Mateusz Łanda jest bardzo zajęty studiami i pracą i znowu dzisiaj ja relacjonuję za niego, ale wierzę, że już niedługo się z tym wszystkim ogarnie i będzie mógł przekazywać Wam newsy z treningów:)

Dziś był ostatni trening przed zawodami kata w Niemczech tak więc dzieci nadal solidnie się do tego turnieju przygotowywały pod czujnym okiem Senseia Tomka Częścika. Drugą grupę maluchów wziął Sensei Zbigniew Tomiałowicz i ćwiczył z nimi techniki walkowe oraz widziałem jakieś zabawy na koordynację.

W grupie starszej rozgrzewka jak co środę "chiński kosz", bez kontuzji, bez porwanych karateg czysta ale twarda walka o każdą piłkę. W nagrodę drużyna wygrana robiła 20 ugieć ramion (pompek) a drużyna przegrana 10:) Po tej niezwykle skutecznej i emocjonującej rozgrzewce przyszedł czas na prawdziwy trening karate, który prowadził Sensei Zbigniew. Ćwiczyliśmy na pufach - dwie drużyny - jedna je trzyma a druga robi kilka przejść z zadaymi przez instruktora technikami. Ustawienie drużyny trzymającej pufy było dziś niestandardowe ale za to bardzo praktyczne. Na końcu robiliśmy symulację, gdy wpadniemy w tłum i każdy chce nas bić, żeby umieć się odnaleźć w tym i sobie poradzić. Był mały armagedon ale czy na ulic nie jest tak samo..?

Ostatnie 20-25 minut to podział na dwie grupy. Grupa startujących w turnieju kata oraz grupa nie startująca:)Młodsi, którzy przygotowują się w przyszłośći do turniejów walkowych dzisiaj ćwiczyli z ochraniaczem na brzuch (tzw hogo),. Jest to ostatnia relacja przed turniejem kata także trzymajcie mocno kciuki. Wiadomo, że nie każdy wygra, ale najważniejsze aby każdy był zadowolony ze swojej postawy. Cytując słowa znanej już piosenki: "ty masz pokazać klasę a ludzie mają klaskać"...

Sory za literówki i błędy!!